Strasznie dawno nie dawałam posta, bo wymagająca namysłu książka zbiegła mi się z kilkudniową wizyta u teściów. Raczej nie muszę tłumaczyć, że takie spotkanie dostarcza wielu różnorakich atrakcji i emocji, ale zupełnie nie stwarza warunków do spokojnej refleksji. Co było robić - po powrocie do domu chwyciłam za szmatę. Łazienka lśni i myśli zebrać pomogło.
Ucieczka na szczyt opisuje złotą erę polskiego himalaizmu (lata
80. i 90.). Napisana została przez Kanadyjkę, z pozycji zewnętrznego,
zafascynowanego obserwatora. Można powiedzieć, że jest to historia polskiego himalaizmu dla
początkujących, bo opisuje największe gwiazdy tego sportu i największe ich osiągnięcia. Ale przede wszystkim Ucieczka jest próbą zrozumienia, dlaczego polscy wspinacze byli tak cholernie dobrzy. Mnie natomiast cały czas tłukło się po głowie pytanie, dlaczego byli tak cholernie... szaleni? zadziorni? uparci? brawurowi?
