Autobiografie grupuję sobie według wybitności (lub braku) i skromności (lub braku) autorów. Mamy więc osobę wybitną, która w swojej biografii jest szczerze i fantastycznie skromna. Taka, wiecie, i tak po owocach mnie poznacie (np. Stefania Grodzieńska, wyśmienicie sympatyczna do czytania). Jest też sporo papieru zmarnowanego na postaci "wręcz przeciwne", czyli nieboraków o strasznie nadmuchanej samoocenie (przychodzi mi do głowy Manuela Gretkowska, ale czytałam tylko Polkę i nawet liczę, że ktoś pisarkę weźmie w obronę). Jest też osobna grupka książek, gdzie autor przedstawia siebie jako osobę tak skromniutką i w porząsiu, że zupełnie przestaję go lubić (miałam tak z wywiadem rzeką z Janem Krzysztofem Kelusem).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 maja 2013
czwartek, 9 maja 2013
"A gdyby Chopin żył w naszych czasach?" - zdaje się, że rozdawali za darmo. Nie dziwię się.
Blog sobie ostatnio leży odłogiem, ale wiecie – wiosna, więc nadszedł sezon intensywnych prac polowych. Uwielbiam ryć w ogródku. Dlatego będzie to tylko krótka notka, świadcząca głównie o tym, że żyję. Jednak bez książek długo nie pociągnę, więc wkrótce należy się spodziewać wzmożonego ruchu na blogu.
Ten Chopin to zbiór trójklatkowych komiksów na tytułowy temat, pokłosie konkursu ogłoszonego przez Europejską Fundację Kultury Miejskiej. Jeśli nie jesteście: a) fanatycznymi miłośnikami polskich komiksów, b) zbieraczami publikacji na temat Chopina (są pewnie tacy, nie?) c) babciami autorów, spokojnie możecie zapomnieć o istnieniu tego zjawiska.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
