W sieci można znaleźć wiele recenzji tej książki, więc daję tylko krótki ostrzeżenie - to nie jest książka na Walentynki! Czytaniu tych często prześlicznych listów towarzyszy smutek, bo przecież wiemy, że nie wyszło, że zwiodło i zawiodło. To jest podręcznik jak nie kochać. Pięknie napisana instrukcja w co nie iść. Odniosłam wrażenie, że Agnieszka Osiecka już sama nie wie, czy to z Jeremim jest prawdziwe, czy jednak "na lipę".
