No dobrze, właśnie obejrzałam zdjęcie Andrzeja Dobosza, przemawiającego na tle ogromnego portretu Bronisława Wildsteina. Każdemu się może zdarzyć... Okej, okej, przyznaję, to było na stronie Frondy. No i co, mam nie czytać? Mój absolutnie ulubiony felietonista dotychczas prezentował postawę prawicową, szczęśliwie bardzo otwartą, a w podeszłym wieku najwyraźniej mi sfrondział. To mam przestać podziwiać i wielbić? Ech, za dużo mi człowiek dał w życiu szczęścia...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki o książkach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki o książkach. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 czerwca 2016
środa, 4 marca 2015
Andrzej Dobosz "Z różnych półek" - wpis wsobny
Czytanie jest nienasyceniem ciekawości świata, tej ciekawości, której nie zaspakaja samo życie.
Jerzy Zawieyski
Na wstępie zastrzegam, że to będzie wpis dla rasowych moli książkowych. Mało, że recenzuję zbiór recenzji książkowych, i to recenzji napisanych przez naczelnego czytelnika RP, to jeszcze często gęsto są to książki typu Z dziejów Biblioteki Kultury, Archiwum domowe Jana Józefa Lipskiego, czy Śmierć Prousta. Istna literacka matrioszka.
Na wstępie zastrzegam, że to będzie wpis dla rasowych moli książkowych. Mało, że recenzuję zbiór recenzji książkowych, i to recenzji napisanych przez naczelnego czytelnika RP, to jeszcze często gęsto są to książki typu Z dziejów Biblioteki Kultury, Archiwum domowe Jana Józefa Lipskiego, czy Śmierć Prousta. Istna literacka matrioszka.
środa, 28 maja 2014
Andrzej Dobosz "Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia" - skapnęło mi z tego bogactwa
Staram się zawsze mieć przy sobie książkę. Jak tylko nie mam, zaraz zdarza się nieszczęście, np. w Bied(a)ronce jest koleja i spędzam cenne minuty, oglądając współobywateli. W najlepszym przypadku tylko się nudzę, a w gorszym mam niewesołe refleksje natury ogólnej. Wiecie, ci rodacy kupujący w Biedronce...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

