środa, 5 listopada 2014

Władysław Kopaliński "Trzeci kot w worku czyli Rozmaitość świata"

Nie ulega wątpliwości, że Słownik mitów i tradycji kultury Kopalińskiego jest najczęściej używaną książką w moim domu. Nie, nie podpiera stołu z jedną nóżką bardziej. Opasła książka jest używana mniej więcej w tych celach, dla których została wymyślona. Czyli do sprawdzania informacji tyleż ciekawych co w praktyce nieprzydatnych. Choć wolę napisać, że są to wiadomości pięknie bezinteresowne.


Bo da się pewnie i całkiem wygodnie egzystować, nie wiedząc, kim jest Łazik z Tormesu. Przelecieć przez życie nie używając słowa "łapserdak". Do grobowej deski mieć centralnie w nosie, że na naszej polskiej ziemi już w XVII w. pisano ateistyczne traktaty, zarzucające duchowieństwu, że gasi naturalne światło rozumu (reakcja duchowieństwa była całkiem racjonalna racjonalistycznego dzieła użyto jako podpałki stosu, na którym spłonął autor, Kazimierz Łyszczyński). I te wszystkie pyszne wiadomości pochodzą z jednej strony Kopalińskiego Słownika!

Wszystkie trzy Koty w worku są wcześniejsze niż opus magnum leksykografa i tak jak Słownik są ostoją naturalnego światła rozumu. Może to właśnie praca nad nimi podsunęła Kopalińskiemu ideę stworzenia tak przepastnego leksykonu, jakim jest Słownik mitów?

O ile Koty pierwszy i drugi, traktujące o pochodzeniu nazw, pojęć i rzeczy, pewnie wciąż są przytulaśnymi mruczkami, to ten trzeci traktujący o zagadnieniach z wielu dziedzin naukowych okazał się już nieco wyliniałym kocurem. Bo są to wiadomości sprzed 30 lat nieuchronnie zdezaktualizowane w sporym procencie.

Niemniej i ten Kot nie stracił wszystkich pazurów. Obiecana w tytule rozmaitość zadziwia. Z worka wypadają m.in. takie tematy jak czystość w ulu, stosunki przedmałżeńskie czy imiona sekretne. Wiele stwierdzeń autora do dziś można traktować jako aktualne postulaty. Na przykład szkic o nerwicy zwierząt zawiera konkluzję, że zoo należy budować w ten sposób, by zwierzęta pozostały wolne, a w klatkach siedzieli ludzie. Tekst o stosunkach przedmałżeńskich dowodzi, że konieczność zachowania dziewictwa to rozszerzenie na córki prawa męskiej własności, a monogamia jest sztucznym wytworem, którego nie znajdziemy u źródeł cywilizacji.

Po więcej smaczków odsyłam do źródła. Jeżeli nie szukasz konkretnej informacji, lecz zwyczajnie lubisz wiedzieć, pan Kopaliński będzie ci dużo lepszym wujkiem niż Google.

Moja ocena: 4,5/6
BiblioNETka: 4,82/6

Trzeci kot w worku czyli Rozmaitość świata / Władysław Kopaliński ; wyd. KAW, 1982.

3 komentarze:

  1. Tak, tak i jeszcze raz tak Ta ksążka potrafi uratować życie, gdy znad zupy pomidorowej padnie: "Mamo, a co znaczy...?"

    OdpowiedzUsuń
  2. "Słownik" ten tak naprawdę jest groźnym magicznym wirem, który wciąga czytelnika. Czytając konkretne hasło, spotykasz pojęcie, które też warto sprawdzić, więc przechodzisz do niego. Tam odnajdujesz dwa kolejne arcyważne tropy. Ani się obejrzysz, a mleko wykipiało, zwiał ci autobus i zaczyna świtać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chcę się dowiedzieć szybko, to Google.
    Jeśli chcę się dowiedzieć pięknie, to Kopaliński.
    Nawet krótki wpis słownikowy może być perełką stylu. Niezwykłe!

    OdpowiedzUsuń