Przeczytałam parę relacji po krakowskich Targach Książki i ze zdziwieniem odkryłam, że blogerzy gremialnie na nie utyskują. W kolejce do Stasiuka dwa razy nadepnięto mi na odcisk i to chyba specjalnie, a te tłumy to przylazły złośliwe, żebym nie mogła w spokoju kompletować autografów, zresztą po godzinie zaczęłam tęsknić za moim kotem i w ogóle dość tego!
Strasznie przysmęcili, więc sobie via książka poobcowałam z panem, który dla odmiany twierdzi, że dość jest wszystkiego dojść można wszędzie dość jest wszystkiego, w górę szlaban!
