![]() |
| Prawdziwie SF-owy obrazek jest stąd |
Pora na recenzyjkę z ostatniej części wyboru najlepszych (zdaniem Carda) opowiadań SF stulecia, zawierającej utwory najmłodszych autorów (notka o starszych utworach tutaj). Ponownie arcydzieł nie stwierdziłam, ponownie mam niedosyt blachy, robotów i napędu rakietowego - czyli tego, do czego przywykłam czytając Stanisława Lema. Szczęśliwie mniej jest pseudonaukowych teorii z dupy kury, co bardzo zwiększa komfort czytania (się człowiek nie denerwuje).

