
Pamiętacie
„Tygodnik Powszechny" jeszcze w postaci tej olbrzymiej płachty? Czytałam tę niewygodność regularnie przez kilka lat. Pismo współtworzyli wtedy m.in. ks. Adam Boniecki (nakaz milczenia), Stanisław
Obirek (obecnie eksksiądz), ks. Michał Czajkowski (jakieś błoto się przykleiło, w każdym
razie popadł w niełaskę i milczenie), Tomasz Polak (wówczas Węcławski, obecnie również eksksiądz) i
ks. Stanisław Musiał (zakaz publikacji pod groźbą wydalenia z zakonu).
Byli to ludzie mądrzy, prawi, budzący moją najwyższą sympatię, niezwykle
uczciwi, szukający prawdy. Śmialiśmy się z mężem ulubionym, że z taką ekipą
„TP"
wkrótce dojdzie do wniosku, że idea boga jednak nie trzyma się kupy i uczciwie trzeba ogłosić to na swoich łamach. Wszyscy ci ludzie okazali się dla polskiego Kościoła niewygodni.